Okryte bardzo złą sławą – bezpłatne praktyki, portretowane jako ostateczny dowód na wyzyskiwanie młodych ludzi i niesprzyjający im rynek pracy. Czy aby na pewno staże nie dają wystarczających korzyści i są jedynie przykrym obowiązkiem?

 

Gdzie szukać praktyk?

Sposobów na znalezienie praktyk jest mnóstwo, warto jednak szukać u “sprawdzonych” źródeł. Zwiększa to szanse, że trafimy do miejsca, w którym praktyka faktycznie będzie spełniała swoje zadanie. W tym miejscu należy postawić pytanie – jaki jest podstawowy cel praktyk i staży? Jest nim poznanie tajników zawodu, możliwość obserwowania codziennej pracy w interesującej nas branży oraz przyuczenie do zawodu.

Aby staż lub praktyka faktycznie mogły odnieść ten cel należy korzystać z wiarygodnych źródeł:

  • po pierwsze – bazy praktykodawców z uczelni, na której studiujemy. Często firmom łatwiej skontaktować się z uczelnią, która ma łatwy dostęp do wielu studentów niż samodzielnie ogłaszać się w Internecie. Dodatkowo, wysłanie oferty do uczelni jest bezpłatne (w przeciwieństwie do wielu popularnych portali z ofertami). Może to sprawić, że tylko na uczelni będą dostępne małe firmy, których nie stać na inne formy ogłaszania się. Wiele osób czuje, że chce pracować w małych środowiskach i właśnie dla nich takie praktyki mogą być idealnym rozwiązaniem.
  • po drugie – targi karier, targi akademickie i inne tego typu eventy. Są one doskonałą, bezpośrednią okazją do znalezienia pracy lub praktyk, a przy okazji do poćwiczenia networkingu, który na dalszej ścieżce kariery wielokrotnie okaże się niezbędny
  • po trzecie – portale typu pracuj.pl- z dobrymi, intuicyjnymi wyszukiwarkami i morzem ofert
  • po czwarte – portale dedykowane dla konkretnej branży (np. Rocket Jobs dla marketingu)
  • po piąte – przez znajomych. Choć ten sposób od zawsze jest negatywnie kojarzony z kumoterstwem, to nie można odmówić mu skuteczności. Znajomi najczęściej chcą nas polecać tylko do miejsc, o których sami mają bardzo dobre zdanie, więc ryzyko, że się “sparzymy” jest niewielkie.

 

Czy praktyki się opłacają?

Nie ustają głosy kontestujące sens praktyk jako takich. Powszechnie sądzi się, że studenci są wykorzystywani do najnudniejszych zajęć i traktowani jak tania siła robocza. I oczywiście, w idealnym świecie praktykant za swoją pracę także dostawałby wynagrodzenie. Takie oferty pojawiają się coraz częściej i jest to godny pochwały trend. Jednakże nie dotyczy on wszystkich branż. W branży prawniczej lub medycznej studenci w znakomitej większości wciąż nie dostają pieniędzy na praktykach.

Czy to źle? I tak, i nie. Tak, ponieważ wynagrodzenie stanowi silny czynnik motywacyjny, podnosi chęci do pracy i satysfakcję z niej. Ponadto, brak wynagrodzenia wielu studentom ogranicza lub wręcz uniemożliwia praktykowanie. Skoro studia coraz częściej łączy się z zarobkowaniem, to na praktykowanie czasu może już nie starczyć. Z tej perspektywy, brak wynagrodzenia faktycznie jest minusem. Z drugiej strony, należy też pamiętać, że podstawowym celem praktyk jest nauka oraz zdobycie doświadczenia. I to jest wartość, którą praktykant dostaje w zamian. Nie jest to wartość monetarna, ale bez wątpienia jest to bardzo duża wartość.

Na marginesie – aby sprawa była jasna – praktyki, w których jedynym zadaniem jest parzenie kawy i kserowanie, to nie praktyki. Z takich miejsc należy uciekać czym prędzej.

 

Kiedy praktykować?

Powszechnie popełnianym błędem jest czekanie z praktykami do końca studiów z uzasadnieniem, że “teraz i tak nic nie potrafię”. Jest zupełnie odwrotnie. Właśnie gdy nic nie potrafimy i chcemy się nauczyć, jest idealny czas na praktyki. Naprawdę rzadko zdarzają się sytuacje, gdy na praktyki jest za wcześnie.

Warto praktykować od wczesnych lat studiów i w kilku miejscach, aby porównać miejsca pracy, zobaczyć różne podejścia do pracy. Ocenić, jakie czynniki są dla nas najważniejsze – czy jest to miła atmosfera, czy codzienne wyzwania, czy powtarzalne zadania. Każdy z nas ma inne potrzeby w zawodowej codzienności. Jedni, z uwagi na silnie rozwiniętą potrzebę bezpieczeństwa, będą zadowoleni wykonując rutynowe zadania w przewidywalnym środowisku. Inni, nienawidzący nudy, potrzebują zadań kreatywnych, wyzwań i częstych zmian. Żaden z tych stylów nie jest gorszy, są po prostu różne, a praktyki powinny być narzędziem, które umożliwia rozpoznanie nam, jacy jesteśmy w środowisku pracy i w czym czujemy się dobrze.

 

Czy praktyki to czas zmarnowany?

Odpowiedź, którą chcę udzielić, jest już chyba oczywista. Praktyki (podkreślam – mądrze organizowane, kopiowanie i parzenie kawy to wyzysk, a nie praktyki) są inwestycją. Podobnie jak studia, kursy internetowe czy czytanie książek. Wszystkich tych rzeczy też nie traktujemy z góry jako stratę czasu, tylko właśnie jako inwestycję. Pamiętać jedynie należy, aby mądrze wybierać miejsca, w których praktykujemy i mieć świadomość, co chcemy z danych praktyk wynieść. Na ile przysłużą się one do lepszego zrozumienia naszej potencjalnej ścieżki zawodowej w przyszłości.

 

Praktyki i staże w czasie studiów